Lato 2025 może jeszcze zaskoczyć. I chociaż prognozy pogody wskazują, że w najbliższych dniach czeka nas ochłodzenie, to wciąż jest szansa, że termometry wskażą 30 stopni Celsjusza.
Najpierw nawiedziła zachodnią Europę, teraz zaś zmierza do Polski. Piekielna fala upałów nie da nam odpocząć w najbliższych dniach. Termometry w cieniu wskażą nawet 35 stopni Celsjusza, a z nieba poleje się żar.
Czerwone alerty pogodowe, szkoły otwarte tylko do południa i pierwsze ofiary - tak wygląda sytuacja w południowej Europie, gdzie trwa fala upałów. W niemal całej Francji temperatura przekracza 30 stopni Celsjusza.
Nad południową Europę nadciągnęła fala upałów. Szczególnie wysokie temperatury będą odczuwalne we Włoszech i na Chorwacji. W wielu miejscach władze wprowadziły czerwony alarm, który oznacza zagrożenie dla całej populacji.
Już od weekendu temperatury poszybują w górę, a na przełomie czerwca i lipca mogą sięgnąć nawet 37°C. Synoptycy ostrzegają przed burzami i groźnymi zjawiskami.
Nadciąga fala upałów. Po wyjątkowo zimnym maju już wkrótce przyjdzie ocieplenie. Naprawdę gorąco, szczególnie na zachodzie kraju, będzie już 1 czerwca, a więc w dzień drugiej tury wyborów prezydenckich.
Od 28 do 34 st. C - tyle pokażą termometry w piątek, sobotę i niedzielę zgodnie z aktualną prognozą pogody, którą Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej opublikował w czwartek po południu.
Wyjątkowo dotkliwe upały panujące od tygodni we Włoszech nie opuszczają wielkich miast. W dwunastu z nich obowiązuje w czwartek najwyższy stopień alertu.
W związku ze zmianami klimatycznymi i z rekordowymi upałami resort pracy rozważa rozwiązanie, w którym po przekroczeniu maksymalnej temperatury pracownicy są zwalniani do domu - poinformowano w dzisiejszym wydaniu "Dziennika Gazety Prawnej".
Po rekordowym 2025 roku, w którym muzeum Prado w Madrycie odwiedziło 3,5 miliona osób, dyrektor placówki Miguel Falomir stwierdził, że muzeum „nie potrzebuje ani jednego zwiedzającego więcej”.
Z badania PayPo wynika, że Polacy podchodzą do wydatków wielkanocnych ostrożnie: 31% planuje budżet 251–500 zł, a 60% nie zamierza wydawać więcej niż rok temu.
Napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie sprawia, że wiele osób obawia się potężnej drożyzny w sklepach. Klienci w strachu masowo wykupują towar z półek, co paradoksalnie prowadzi do jeszcze szybszego wzrostu cen.