Polska i świat
Angela Merkel: Niemcy zbyt długo ignorowały problem migracji

– Nie przewidzieliśmy, jak wielki problem będą stanowić migranci. Zbyt długo zwlekaliśmy z ogólnoeuropejskim rozwiązaniem – powiedziała kanclerz Niemiec.


Angela Merkel stwierdziła, że już wiele lat temu trzeba było zająć się problemem migracji do Europy. W wywiadzie dla niemieckiego dziennika «Sueddeutsche Zeitung» szefowa niemieckiego rządu przyznała, że także jej kraj blokował w przeszłości konieczne reformy.

– Po tym, jak przyjęliśmy falę uciekinierów po wojnach na Bałkanach, uznaliśmy problem za rozwiązany – wskazała.
Kanclerz Niemiec przypomniała, że już w 2004 roku do Europy przybywało wielu uchodźców, ale sprawę tę zostawiono Hiszpanii oraz innym krajom na zewnętrznej granicy Wspólnoty.

Merkel oznajmiła, że Berlin bronił się wtedy przed propozycjami rozdziału uchodźców i nie wspierał planów lepszej ochrony strefy Schengen.

Zdaniem kanclerz rozwiązanie problemu wymaga uszczelnienia zewnętrznych granic Europy i wsparcia dla krajów północnej Afryki oraz Turcji.

– To długoterminowe przedsięwzięcia – zaznaczyła. – Niemcy i Unia Europejska będą potrzebowały dużo cierpliwości i wytrwałości w przezwyciężaniu kryzysu – dodała.

W wywiadzie szefowa niemieckiego rządu sprzeciwiła się łączeniu ostatniej fali uchodźców z terroryzmem. Jak powiedziała, terroryzm był w Niemczech już wcześniej.

– Nieprawdziwe jest twierdzenie, że terroryzm napływa do Europy wraz z uchodźcami – podkreśliła.
Zapewniła też, że po zintegrowaniu setek tysięcy uchodźców Niemcy pozostaną Niemcami, choć kraj zapewne się zmieni. Dodała przy tym, że Niemcy zawsze się zmieniały.

Ponad milion uchodźców
W ubiegłym roku do Niemiec dotarło ponad 1,139 mln uchodźców – wynika z danych Federalnego Urzędu Statystycznego.
Za sprawą rekordowej imigracji liczba ludności Niemiec wyniosła w 2015 roku 82,2 mln osób, czyli o 1,2 proc. więcej niż w roku poprzednim. To największy jednorazowy wzrost od zjednoczenia Niemiec w 1990 roku.

Bez napływu imigrantów liczba ludności państwa w 2015 roku zmniejszyłaby się, ponieważ o 188 tys. osób więcej zmarło w tym okresie, niż się urodziło.

Oprócz uciekinierów z obszarów ogarniętych wojną i regionów kryzysowych do Niemiec trafiło również wielu obywateli innych państw Unii Europejskiej poszukujących pracy.

Niemiecki Instytut Badań nad Rynkiem Pracy i Aktywnością Zawodową szacuje, że w całym 2016 roku do Niemiec przyjedzie od 300 do 400 tys. uchodźców.

Liczba ta może być jednak większa, gdyby zmieniły się uwarunkowania polityczne – np. gdyby zerwano umowę o kontroli napływu imigrantów zawartą między Unią Europejską a Turcją albo gdyby znowu otwarto szlak bałkański.

Źródło: www.polskieradio.pl

Powiązane publikacje
Zwiedzanie Katedry w Kolonii – jednego z najważniejszych zabytków Niemiec i symbolu Kolonii – wkrótce będzie płatne dla turystów.
Niemal w całych Niemczech rozpoczął się w piątek nad ranem 48-godzinny strajk ostrzegawczy w transporcie publicznym - poinformowała agencja dpa, cytując przedstawiciela związku zawodowego Verdi, organizatora protestu.
Bawarski dziennik "Muenchner Merkur" w ostrych słowach ocenił, że postawę części zachodnich polityków.
Polskie MSZ chce zakończyć negocjacje z Czechami w sprawie ewentualnego zwrotu 368 ha ziemi, o które toczy się spór od lat 50. XX wieku.
Od 20 lutego Polska oficjalnie będzie mogła wznowić produkcję min przeciwpiechotnych. Pola minowe pojawią się na wschodniej oraz północnej granicy i wejdą w skład budowanej obecnie Tarczy Wschód.
Jeszcze dekadę temu to zachodni kapitał rozdawał karty nad Wisłą. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
75 lat temu, 15 lutego 1951 roku, podpisano umowę o korekcie granic między Polską a ZSRR. Sowieci przejmowali tereny żyzne i bogate w złoża węgla kamiennego, Polacy otrzymali w zamian malowniczy, ale biedny fragment Bieszczadów z niemal wyczerpanymi złożami ropy naftowej.
Niemieckie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poinformowało, że do końca stycznia tego roku z kraju wyjechało ok. 470 tys. Ukraińców.
Jeszcze niedawno trudno było sobie to wyobrazić. Browary, które budowały modę na piwo rzemieślnicze, dziś walczą o przetrwanie, a kolejne kultowe marki sięgają po ochronę przed bankructwem.