Polska
Ponad połowa Polaków za wspieraniem krajów walczących z Państwem Islamskim

Ponad połowa badanych (52 proc.) uważa, że Polska powinna wspomóc kraje walczące z tzw. Państwem Islamskim (ISIS), nie angażując się jednak bezpośrednio w działania zbrojne. Przeciw takiemu zaangażowaniu było 42 proc. respondentów, a 6 proc. nie miało zdania – podało CBOS.

Zdaniem zdecydowanej większości badanych (73 proc.) Polska nie powinna angażować się militarnie w walkę z ISIS, w tym 39 proc. pytanych sprzeciwia się temu w sposób zdecydowany. Zwolennikiem takiego zaangażowania jest jedynie co piąty badany (20 proc.), a 7 proc. respondentów nie potrafiło zająć stanowiska w tej kwestii.
Zdecydowana większość Polaków (79 proc.) obawia się też, że udział Polski w działaniach przeciwko tzw. Państwu Islamskiemu może spowodować ataki terrorystyczne fundamentalistów muzułmańskich w naszym kraju. Przeciwnego zdania jest 17 proc. ankietowanych, a 4 proc. nie potrafiło wyrazić opinii w tej sprawie.
Jak podkreśla CBOS, poczucie zagrożenia takimi atakami, w związku z zaangażowaniem Polski w operację przeciwko ISIS, jest znacznie wyższe niż notowane w latach 2007–2008 w odniesieniu do udziału Polski w operacjach militarnych w Iraku i Afganistanie.
Według badań CBOS, Polacy w większości popierają udział Polski w koalicji walczącej z tzw. Państwem Islamskim, pod warunkiem, że nie będzie on polegał na bezpośrednim zaangażowaniu w działania zbrojne. Jednocześnie istnieje dość rozpowszechnione poczucie zagrożenia atakami terrorystycznymi fundamentalistów islamskich w związku z tym zaangażowaniem.

Źródło: www.kurier.pap.pl

Powiązane publikacje
Niemcy wprowadzają tymczasowe kontrole na wszystkich granicach lądowych. Rozporządzenie ma wejść w życie w przyszłym tygodniu.
Dwaj obywatele Iraku, zdaniem śledczych, uczestniczyli w przekazywaniu pieniędzy bojownikom z Państwa Islamskiego. Rawoof Q. i Kifah Q. - ojciec i syn - według ustaleń prokuratury są rodziną Saddama Husajna. Proces w tej sprawie toczy się przed wrocławskim sądem.
Co najmniej 90 osób zginęło, a ponad 150 zostało rannych w wyniku eksplozji, do której doszło w pobliżu lotniska w Kabulu. Wśród ofiar jest 13 amerykańskich żołnierzy. Talibowie poinformowali, że zginęło też co najmniej 28 bojowników.
Dokładnie 10 lat temu, 15 marca 2011 roku, doszło do pierwszych protestów w Syrii, które w ciągu następnych miesięcy przerodziły się w wojnę domową. Jej oficjalny bilans to ponad pół miliona zabitych, ale zarówno ONZ, jak i organizacje pomocowe twierdzą, że ofiar jest znacznie więcej.

Rząd Belgii uzyskał odroczenie ogromnych kar pieniężnych, które musiałby zapłacić na rzecz przebywających obecnie w obozach w Syrii dzieci belgijskich bojowników walczących w szeregach Państwa Islamskiego.

Prawnicy reprezentujący matki dziesięciorga dzieci, których ojcowie byli członkami Państwa Islamskiego (IS), zwrócili się do komorników, aby zmusili belgijski rząd do zapłaty grzywien. Sąd orzekł w grudniu, że jeśli rząd nie sprowadzi dzieci z obozu w Syrii w ciągu sześciu tygodni, to za każdy dzień ich pobytu w tym kraju po tym terminie zapłaci 5 tys. euro kary.

„Zadajemy sobie pytanie, czy nie rodzi się na naszych oczach nowa generacja terrorystów” - mówi szef niemieckiego Urzędu Ochrony Konstytucji (BfV) Thomas Haldenwang. Dzieci mudżahedinów od najmłodszych lat były świadkami przemocy i śmierci. Poległych bojowników czczą jako bohaterów i chcą iść w ich ślady. Haldenwang, na łamach „Welt am Sonntag”, ostrzega też przed „cyberkalifatem”.

Rzecznik Pentagonu podał informację o podpisaniu przez Jamesa Mattisa rozkazu o opuszczeniu Syrii przez wojska USA. To jedno z ostatnich działań generała, który w sprzeciwie dla tej decyzji prezydenta podał się do dymisji.

Co najmniej 39 cywilów, w tym 12 dzieci, zginęło w wyniku wybuchu składu broni w miejscowości Sarmada w prowincji Idlib w północno-zachodniej Syrii - poinformowało Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka.