Coraz więcej klientów podchodzi do Black Friday z nieufnością. Aż 71,9% Polaków deklaruje, że sklepy podnoszą ceny przed wyprzedażą, a 84% sprawdza, czy rabaty są prawdziwe.
Już jest drogo, a będzie jeszcze drożej. Od przyszłego roku rachunki za prąd znowu pójdą w górę. Chodzi o nowe stawki tak zwanej opłaty mocowej, która jest jednym z głównych składników kosztów energii elektrycznej.
Na polskich i europejskich rynkach zaczyna brakować jaj, a ceny szybują w górę. Eksperci nie mają złudzeń – podwyżki w handlu detalicznym są nieuniknione.
GUS opublikował tzw. szybki szacunek inflacji w Polsce. Według wyliczeń ceny konsumpcyjne wzrosły w październiku o 2,8 proc. rok do roku. Oznacza to spowolnienie względem poprzedniego miesiąca.
Polacy za prąd, po uwzględnieniu standardu siły nabywczej, płacą prawie najdrożej w całej Unii Europejskiej. Pod względem wzrostu cen także znajdujemy się na szczycie listy – wynika z danych Eurostatu.
Tuż przed dniem Wszystkich Świętych Polacy zdradzili, ile przeznaczą w tym roku na znicze i kwiaty. Ponad połowa z nas twierdzi, że tegoroczne wydatki będą zbliżone do tych sprzed roku.
Polska przez długi czas była liderem dynamiki wzrostu cen na rynku nieruchomości. To już przeszłość. W naszym kraju ceny mieszkań nie tylko nie rosną najszybciej w Unii Europejskiej, ale nie są też najwyższe w Europie.
Mimo dobrej sytuacji gospodarczej Wskaźnik Dobrobytu odzwierciedlający ekonomiczną kondycję polskiego społeczeństwa w październiku pogorszył się o 0,3 punktu w stosunku do wartości z ubiegłego miesiąca.
Po rekordowym 2025 roku, w którym muzeum Prado w Madrycie odwiedziło 3,5 miliona osób, dyrektor placówki Miguel Falomir stwierdził, że muzeum „nie potrzebuje ani jednego zwiedzającego więcej”.
Z badania PayPo wynika, że Polacy podchodzą do wydatków wielkanocnych ostrożnie: 31% planuje budżet 251–500 zł, a 60% nie zamierza wydawać więcej niż rok temu.
Napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie sprawia, że wiele osób obawia się potężnej drożyzny w sklepach. Klienci w strachu masowo wykupują towar z półek, co paradoksalnie prowadzi do jeszcze szybszego wzrostu cen.