Wiatr nad Polską wzmaga się. Będzie niebezpiecznie szczególnie wieczorem i w nocy. Wtedy miejscami może powiać ponad 100 kilometrów na godzinę, a w górach nawet do 150. Na Dolnym Śląsku groźne staną się zawieje i zamiecie śnieżne oraz intensywne opady śniegu. IMGW ostrzega większość kraju.
Niewielkich opadów śniegu można się dziś spodziewać na południu i zachodzie oraz lokalnie na wschodzie kraju. To dobre wieści dla dzieci z województw mazowieckiego, dolnośląskiego, opolskiego i zachodniopomorskiego, które zaczynają ferie zimowe.
W niektórych regionach Polski prognozowany jest marznący deszcz i mżawka. Wydano ostrzeżenia przed oblodzeniem.
We wtorek około godziny 11 jakość powietrza w Polsce nieco się poprawiła, ale w niektórych regionach jest nadal bardzo zła, miejscami fatalna. Na Mazowszu i w południowo-wschodniej Polsce normy stężenia pyłów w powietrzu przekroczone są kilkukrotnie.
Niewiarygodne zjawisko pogodowe miało miejsce na Saharze. Słynącą z zabójczych upałów pustynię... pokrył śnieg tworząc miejscami krajobraz charakterystyczny bardziej dla Arktyki niż Afryki.
Początek przyszłego tygodnia zwiastuje słoneczną pogodę i temperatury powyżej zera. Śnieg z deszczem może spaść dopiero w środę.
W ostatnim dniu roku do Polski kolejny raz tej zimy napłynęło wyjątkowo ciepłe powietrze. Z tego powodu w pierwszych dniach stycznia pogoda będzie miała więcej wspólnego z wiosną niż z zimą. Sprzyja temu obecność licznych niżów nad Europą.
Jeśli to zima stulecia, to chyba najcieplejsza od wieku. Choć w kalendarzu początek stycznia, pogoda przypomina bardziej wczesny marzec. Na pogodowe anomalie reaguje też natura. W Kołobrzegu pojawiły się pierwsze przebiśniegi.
Deszcz, deszcz ze śniegiem, ale również pogodne niebo - to czeka nas w pogodzie w najbliższych dniach. Noc, w którą przywitamy Nowy Rok, będzie ciepła, miejscami do 8 stopni Celsjusza.
Nawet spacer w rejonie Kasprowego Wierchu może się skończyć niebezpiecznym poślizgnięciem i upadkiem z dużej wysokości - ostrzegają tatrzańscy ratownicy, którzy byli w poniedziałek wzywani pięć razy do wypadków w Tatrach.