Mistrzostwa świata w Rosji rozpoczęły się niespełna tydzień temu, a w wielu tamtejszych lokalach pojawił się problem z dostępnością... piwa. Rosjanie nie spodziewali się, że fani futbolu będą pić aż tyle złocistego trunku.
Pracownicy budowy w Surrey w Wielkiej Brytanii mimo upałów dostali zakaz pracowania w krótkich spodenkach.
4500 osób podpisało się pod petycją do Parlamentu Europejskiego o ocalenie bułgarskiej krowy Penki, która nieświadomie naruszyła unijną granicę i według regulacji UE powinna być uśmiercona. Liczba podpisów rośnie - informuje w niedzielę dziennik „Sega”.
Robotnicy pracujący przy budowie gazociągu we Wrocławiu wykopali niewybuch z okresu II wojny światowej. Była to bomba lotnicza lub pocisk artyleryjski. Znalezisko schowali w krzakach, a po zakończeniu prac… zakopali z powrotem. Policja, która o sprawie dowiedziała się przypadkiem, zatrzymała w tej sprawie cztery osoby – poinformowała „Gazeta Wrocławska”.
Owce i kozy zastąpią kosiarki w parkach w Rzymie - postanowiły władze miejskie. Wypuszczenie tych zwierząt na tereny zielone jak na pastwisko jest pomysłem na rozwiązanie poważnego w Wiecznym Mieście problemu związanego z koszeniem trawy i z brakiem personelu.
Do niecodziennego zdarzenia doszło na jednym z tatrzańskich szlaków. Pewien turysta postanowił zdobywać szczyty swoim samochodem osobowym.
Kierowcy mogą bezkarnie pokazywać środkowy palec i inne obraźliwe gesty do robionych przez fotoradary zdjęć. Tak zdecydowali sędziowie w Roanne kolo Lyonu.
Pasażerka linii lotniczych Delta Airlines została na lotnisku w Minneapolis ukarana mandatem w wysokości 500 dolarów za próbę przemytu jabłka. Kobieta dostała owoc na pokładzie samolotu, którym przyleciała z Paryża. Jak twierdzi, chciała zachować owoc na dalszą podróż i nie była świadoma, że zabierając jabłko łamie przepisy.
Kobieta, która aż 32 razy podchodziła do egzaminu na prawo jazdy, nie nacieszyła się długo swoim dokumentem. Już po 14 dniach straciła swoje uprawnienia.
Nie od dziś wiadomo, że po alkoholu można dokonać rzeczy niezwykłych. Nawet jeśli potem niewiele się z tego pamięta. Takiej sytuacji doświadczył pewien estoński turysta, który chcąc wrócić do hotelu, omyłkowo wspiął się na szczyt góry.