Polska
Polacy się bogacą, więc kupują i piją coraz droższe alkohole

Połowa sprzedaży to wódki kolorowe, gdzie mamy ogromną różnorodność. Ktoś kto chce spróbować nowych smaków, kupuje małpkę, a nie pół litra – mówi Witold Włodarczyk, prezes Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy.

Czy branża mocnych alkoholi zaczyna rozpijać społeczeństwo?

Zdecydowanie tego nie zauważamy. Jeżeli spojrzymy na wartość oraz ilość sprzedawanych wyrobów spirytusowych w Polsce, to rynek jest całkowicie stabilny i nasycony. Nie ma większych zwyżek ani spadków.

Czytaj dalej: Rzeczpospolita

Powiązane publikacje
Mimo tego, że oferta gastronomiczna w Polsce jest coraz bardziej rozbudowana, wśród pizz wciąż dominuje klasyczna margherita, zwykle również najtańsza ze wszystkich.
Rada Miasta Rzeszowa odrzuciła projekt uchwały wprowadzający nocny zakaz sprzedaży alkoholu.
Jak wynika z najnowszego raportu rynkowego, w maju br. na 17 analizowanych kategorii najbardziej poszły w górę ceny chemii gospodarczej, bo o 9,1% rdr.
Z 3,5 mln aut sprzedanych w Polsce w ubiegłym roku, większość stanowiły pojazdy z silnikiem spalinowym odpowiadające za 54 proc. wszystkich transakcji - wynika z danych firmy CARFAX.
Akcji promocyjnych dotyczących sprzedaży jaj przed Wielkanocą jest o 4,6 proc. mniej w porównaniu do ubiegłego roku - wynika z raportu UCE Research i Hiper-Com Poland.
Zaległe zadłużenie firm stolarskich przekroczyło 155 mln zł, a producentów mebli sięgnęło niemal 381 mln zł – wynika z danych BIG InfoMonitor i BIK. Jednocześnie 35 proc. Polaków planuje w 2026 r. remont lub modernizację mieszkania.
37 proc. korzysta zarówno z kanałów online, jak i offline, jeśli chodzi o zakupy — wynika z najnowszego raportu "Adyen Index: Retail Report 2025".
Z badania PayPo wynika, że Polacy podchodzą do wydatków wielkanocnych ostrożnie: 31% planuje budżet 251–500 zł, a 60% nie zamierza wydawać więcej niż rok temu.
Napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie sprawia, że wiele osób obawia się potężnej drożyzny w sklepach. Klienci w strachu masowo wykupują towar z półek, co paradoksalnie prowadzi do jeszcze szybszego wzrostu cen.