1 listopada 1918 roku oddziały Ukraińskiego Komitetu Wojskowego, uprzedzając Polaków, opanowały główne gmachy Lwowa. Spontaniczny opór stawiły grupy polskiej młodzieży.
Gdyby nie te grupki słabo uzbrojonych, ale pełnych zapału młodych ludzi, losy Lwowa potoczyłyby się zupełnie inaczej. Jednym z bohaterów był polski oficer – dawny austro-węgierski porucznik – Roman Abraham, który wbrew otrzymanym rozkazom, ruszył do centrum miasta z 12-osobowym oddziałem uzbrojonym jedynie w dwa rewolwery i dwa karabiny.
Czytaj dalej: niezalezna.pl