W kraju, którego rząd chwali się przyjęciem miliona uchodźców z Ukrainy, bardzo trudno jest uzyskać pomoc rzeczywistym uciekinierom z Donbasu. Matka i córka szukały schronienia, ale im poradzono, by wracały do kraju, bo z pewnością znajdzie się tam bezpieczne dla nich miejsce. Znalazły je w Polsce, ale nie na długo. Choć powołują się też na swoje polskie korzenie, zostały zatrzymane i grozi im deportacja.
Wiktoria ma dziewięć lat i gdy dorośnie, chce zostać baleriną, choć dorosła stara się być już teraz. Dla mamy. - To był szok. Nie bałam się o siebie, a o córkę. My nie jesteśmy przestępcami, uciekłyśmy przed wojną, a tutaj nie mamy żadnej pomocy - mówi Walentyna Sorochan.
Czytaj więcej: www.tvn24.pl