Świat
Europejska stolica wprowadza drewniane znaki drogowe

Drewniane znaki drogowe zamiast aluminiowych? To niespotykane dotąd rozwiązanie wprowadza stolica Austrii. Głównym powodem zmian jest ochrona środowiska.

W stolicy Austrii pierwsze drewniane znaki zostaną zamontowane na nowo zaprojektowanym placu Christian-Broda-Platz. Drewniane zamienniki spełniają wszystkie normy i na pierwszy rzut oka nie różnią się od tradycyjnych oznaczeń. Różnicę można dostrzec jedynie z bliska.

Łącznie w Wiedniu pojawi się 46 takich znaków, wykonanych z drewna topoli lub brzozy pochodzących z Europy Środkowej. Mogą być montowane na standardowych stojakach, a od tradycyjnych oznaczeń odróżnia je jedynie powierzchnia odblaskowa.

Czytaj dalej:
Powiązane publikacje
W Polsce rusza czwarta odsłona wielkiego sprzątania Wisły. Od samych gór aż po Bałtyk – ludzie, którym zależy na przyrodzie i czystym otoczeniu, ponownie połączą siły.
Blisko 205 km nowych dróg ekspresowych zyskało właśnie potężne wsparcie finansowe.
GDDKiA rozpoczyna likwidację infrastruktury poboru opłat na odcinku Wrocław-Gliwice, a już w 2027 roku bezpłatny stanie się również fragment Katowice-Kraków.
Platforma COOLCITY Index 2026 ocenia odporność miast na skutki zmian klimatu, takie jak fale upałów, susze czy gwałtowne opady.
Agencja Rozwoju Regionalnego Obwodu Tarnopolskiego prowadzi nabór na małe projekty w ramach Funduszu Małych Projektów w priorytecie «Środowisko» o nazwie «CrossEco: Zintegrowane rozwiązania dla wspólnego środowiska».
W majowy weekend na polskie drogi wyjechało ponad 2,5 tys. funkcjonariuszy policji. Od 30 kwietnia do 3 maja doszło do 278 wypadków, w których zginęło 20 osób, a 321 zostało rannych.
Polacy mają „podarować” Ukraińcom autostradę do Lwowa. Budowę M10 (ok. 80 km) chce sfinansować polski rząd.
Polska wypada zaskakująco słabo w globalnym rankingu więzi z naturą. Choć lasy, jeziora i góry mamy niemal na wyciągnięcie ręki, nowe badanie pokazuje, że jako społeczeństwo coraz mniej czujemy się częścią przyrody.
Nie wyrzucaj, oddaj – do dzielenia się pozostałym po Wielkanocy jedzeniem zachęcają stołeczne jadłodzielnie. To specjalne lodówki, gdzie zostawić można nadmiarowe, lecz wciąż nadające się do spożycia jedzenie.