Polska
Pierwsza duża sieć sklepów w Polsce skraca godziny otwarcia przez kryzys energetyczny

Sieć Netto ma skrócić godziny otwarcia kilkudziesięciu swoich sklepów w Polsce, licząc na to, że pozwoli to obniżyć rachunki.

Wcześniej na podobne rozwiązanie zdecydowała się jedna z niemieckich sieci.

Zmienione godziny otwarcia kilkudziesięciu sklepów Netto mają obowiązywać od listopada — informuje portal wiadomoscihandlowe.pl. Przedstawicielka sieci wyjaśnia portalowi, że w zależności od lokalizacji placówki mogą być zamykane wcześniej lub otwierane później.

Zmiany, przynajmniej na razie, dotkną tylko części sklepów. Cała sieć po przejęciu lokalizacji po Tesco ma ich w sumie ok. 650.

Netto to pierwsza duża sieć w Polsce, która zdecydowała się na taki ruch, ale nie pierwsza w Europie. Jak informowaliśmy w Business Insider Polska, koszty energii skłoniły wcześniej sieć dyskontów Aldi Nord do skrócenia godzin otwarcia swoich sklepów w Niemczech. Zmiany tam też wejdą w życie od listopada.

Czytaj dalej:
Powiązane publikacje
Z 3,5 mln aut sprzedanych w Polsce w ubiegłym roku, większość stanowiły pojazdy z silnikiem spalinowym odpowiadające za 54 proc. wszystkich transakcji - wynika z danych firmy CARFAX.
Akcji promocyjnych dotyczących sprzedaży jaj przed Wielkanocą jest o 4,6 proc. mniej w porównaniu do ubiegłego roku - wynika z raportu UCE Research i Hiper-Com Poland.
Orlen i ceny paliw w Polsce znalazły się pod lupą rządu, który nie wyklucza wprowadzenia ograniczeń sprzedaży paliw dla obcokrajowców.
W ostatnich tygodniach kierowcy w Polsce i Niemczech z niedowierzaniem patrzą na wyświetlacze przy dystrybutorach. Jeszcze na początku miesiąca tankowanie w Polsce uchodziło za atrakcyjną alternatywę dla niemieckich cen, a dziś ta przewaga topnieje w oczach.
37 proc. korzysta zarówno z kanałów online, jak i offline, jeśli chodzi o zakupy — wynika z najnowszego raportu "Adyen Index: Retail Report 2025".
Ceny gazu w Europie mocno rosną w poniedziałek. Inwestorzy obserwują "wymianę" gróźb pomiędzy USA a Iranem w sprawie Cieśniny Ormuz, co zwiększa nerwowość na już i tak niestabilnym rynku paliw.
Z badania PayPo wynika, że Polacy podchodzą do wydatków wielkanocnych ostrożnie: 31% planuje budżet 251–500 zł, a 60% nie zamierza wydawać więcej niż rok temu.
Napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie sprawia, że wiele osób obawia się potężnej drożyzny w sklepach. Klienci w strachu masowo wykupują towar z półek, co paradoksalnie prowadzi do jeszcze szybszego wzrostu cen.
Polacy wskazali produkty spożywcze, których zamierzają szukać w tym roku w gazetkach promocyjnych przed Wielkanocą. Liderem wcale nie są jajka.