Polska
Palmiry – symbol losu polskiej inteligencji pod okupacją niemiecką

Przeszło 2 tys. osób – głównie przedstawicieli polskich elit – spoczywa na cmentarzu w Palmirach na obrzeżach Puszczy Kampinoskiej k. Warszawy. Miejsce to jest – obok Katynia – najbardziej znanym symbolem losu polskiej inteligencji, jaki zgotowały jej nazistowskie Niemcy.

Niemcy rozpoczęli serię masowych egzekucji ludności cywilnej już w początku grudnia 1939 r. Pierwsza egzekucja w Palmirach miała miejsce 7 grudnia 1939 r., kilka tygodni przed egzekucją w Wawrze.

Największa masowa egzekucja, w której zginęło 378 osób - wielu wybitnych działaczy społecznych i politycznych, dziennikarzy, lekarzy, adwokatów, księży - odbyła się pół roku później, w dniach 20-21 czerwca 1940 r. Wśród nich był znany działacz socjalistyczny, redaktor „Robotnika”, długoletni poseł na Sejm RP – Mieczysław Niedziałkowski, prezes Stronnictwa Ludowego, Marszałek Sejmu – Maciej Rataj, złoty medalista w biegu na 10 tys. metrów na Igrzyskach Olimpijskich w Los Angeles w 1932 r. - Janusz Kusociński, poseł i senator - Halina Jaroszewicz, wiceprezydent Warszawy – Jan Pohoski. Rozstrzelano także córkę gen. Józefa Dowbor-Muśnickiego, przywódcy powstania wielkopolskiego, Agnieszkę.

Niemcy rozpoczęli serię masowych egzekucji ludności cywilnej już w początku grudnia 1939 r. Pierwsza egzekucja w Palmirach miała miejsce 7 grudnia 1939 r., kilka tygodni przed egzekucją w Wawrze.

Od grudnia 1939 do lipca 1941 r. Niemcy przeprowadzili tam 21 egzekucji, w których zginęło ponad 1700 osób. Do ostatnich doszło w 1943 r.

Palmiry wybrano nieprzypadkowo na miejsce kaźni. Do września 1939 r. w lasach Kampinosu mieściły się składy amunicyjne Wojska Polskiego. Część terenu była ogrodzona drutem kolczastym i zamknięta dla osób postronnych. Niemcy uznali, że jest on odpowiednim miejscem do rozstrzeliwań.

Czytaj dalej:
Powiązane publikacje
Instytut Strat Wojennych (ISW), który prowadzi badania na temat strat poniesionych przez Polskę w wyniku agresji ZSRR we wrześniu 1939 r., zaprezentował w poniedziałek pierwsze efekty swojej pracy.
W centrum Berlina powstanie pomnik upamiętniający polskie ofiary narodowego socjalizmu i niemieckiej okupacji w latach 1939-1945.
86 lat temu na terytorium Rzeczypospolitej wkroczyły wojska sowieckie. Polska, która od ponad 2 tygodni broniła się przed agresją ze strony Niemiec, otrzymała kolejny wielki cios.
Nie milkną echa słów prezydenta Karola Nawrockiego, który ponowił żądanie reparacji od Niemiec podczas obchodów 86. rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte.
10 lipca 1941 r. w Jedwabnem zamordowanych zostało mniej więcej 340 miejscowych Żydów, większość z nich spalono żywcem w stodole. Według ustaleń IPN sprzed ponad 20 lat zbrodni dokonali Polacy, ale z niemieckiej inspiracji.
8 maja 1945 roku o godzinie 23.01 czasu środkowo-europejskiego zakończyła się II wojna w Europie - największa i najkrwawsza wojna w historii ludzkości.
50 lat temu zmarł Oskar Schindler, nazistar, który podczas II wojny światowej ocalił w Krakowie ponad tysiąc Żydów. Początkowo zatrudniał ich w swojej fabryce, bo stanowili tanią siłę roboczą, z czasem chodziło mu już tylko o ratowanie ludzi.
Dzisiejsze Niemcy, jak i Rosja, są kontynuatorami tych, które istniały we wrześniu 1939 r. Niemcy kanclerza Olafa Scholza nie poczuwają się do polityki eksterminacji naszych przodków, a Rosja Władimira Putina jest następcą Rosji Józefa Stalina. Oba kraje nie zamierzają zadośćuczynić krzywdom – czytamy na potalu niezalezna.pl.
Polska, obok Francji, jest naszym najważniejszym sąsiadem, ale wiedza Niemców o tym kraju jest wciąż nacechowana uprzedzeniami i resentymentem - pisze w poniedziałek niemiecki dziennik „Die Welt”.