Dzisiejsze Niemcy, jak i Rosja, są kontynuatorami tych, które istniały we wrześniu 1939 r. Niemcy kanclerza Olafa Scholza nie poczuwają się do polityki eksterminacji naszych przodków, a Rosja Władimira Putina jest następcą Rosji Józefa Stalina. Oba kraje nie zamierzają zadośćuczynić krzywdom – czytamy na potalu niezalezna.pl.
«Teoretycznie rachunek wobec Rosji byłby dużo wyższy. Ze względu na długość okupacji oraz intensywność zła, które nam wyrządziła. Wszak nie byłoby II wojny światowej, gdyby nie Józef Stalin. Adolf Hitler potrzebował gwarancji od ZSRS i tę gwarancję uzyskał – stąd pakt Ribbentrop-Mołotow, który w tajnym protokole zakładał IV rozbiór Polski. Nie byłoby 1 września, gdyby nie zobowiązanie, że nastąpi 17 września. 17 września miał zresztą nastąpić dużo wcześniej» – pisze Tadeusz Płużański.