50 lat temu zmarł Oskar Schindler, nazistar, który podczas II wojny światowej ocalił w Krakowie ponad tysiąc Żydów. Początkowo zatrudniał ich w swojej fabryce, bo stanowili tanią siłę roboczą, z czasem chodziło mu już tylko o ratowanie ludzi.
Nie był jednak postacią pomnikową - lubił pieniądze, trunki i kobiety, był szpiegiem Abwehry.
Krótko po wybuchu wojny Schindler udał się do okupowanego Krakowa, by robić biznes. Dzięki układom, łapówkom i czarnorynkowej działalności w listopadzie 1939 r. przejął od zbankrutowanego żydowskiego przedsiębiorcy Abrahama Bankiera podupadłą Fabrykę Naczyń Emaliowanych i Wyrobów Blaszanych "Rekord" na krakowskim Zabłociu, tworząc w jej miejsce Deutsche Emailwarenfabrik (DEF) - Niemiecką Fabrykę Wyrobów Emaliowanych. W skrócie nazwał ją "Emalia".