Sery, pierogi, bułki, ryby. W Polsce podrabia się dosłownie wszystko. Fałszerze żywności zarabiają u nas praktycznie tyle, ile handlarze narkotyków.
We Włoszech najczęściej fałszuje się oliwę z oliwek, rozcieńczając ją z innymi olejami. W Chinach sprzedawali jajka, których skorupka składała się z wapna i gipsu. W Rosji też jadą po bandzie. Żeby ciąć koszty produkcji, producenci dodają do mleka krochmal, kredę albo mydło. W Polsce takich drastycznych przypadków nie ma, ale też jest ciekawie.
Czytaj więcej: Wprost