Świat
Koniec wielkiego berlińskiego lotniska

O północy 5 maja berlińskie lotnisko Tegel ostatecznie zakończyło działalność . Symbolicznym tego znakiem było wygaszenie lotniskowego oświetlenia.

Tym samym po 73 latach ten port lotniczy przechodzi do historii.

Choć ostatni samolot odleciał z niego ósmego listopada, to do teraz lotnisko Tegel pełniło jeszcze funkcję rezerwową - obecnie zostało już definitywnie zamknięte.

Kres jego pracy związany jest z ubiegłorocznym otwarciem nowego portu lotniczego obsługującego stolicę Niemiec - Berlin Brandenburg. Sam port był bardzo przez mieszkańców stolicy lubiany; olbrzymią jego zaletą była po prostu bliskość.

Czytaj dalej:
Powiązane publikacje
Między 6 kwietnia a 28 czerwca z powodu upałów w Niemczech zmarło 5120 osób - przekazał w czwartek Instytut Roberta Kocha.
Wiceszef MSWiA Maciej Duszczyk powiedział w czwartek PAP i Polskiemu Radiu, że rząd będzie rozmawiać z Niemcami o zniesieniu kontroli na granicy z Polską.
Lotnisko Chopina w Warszawie ma za sobą bardzo udany miesiąc. W kwietniu stołeczny port obsłużył prawie 2 miliony pasażerów, notując kolejny wzrost względem ubiegłego roku.
Do tej pory nie trzeba było odwoływać żadnych lotów w związku z brakiem paliw. Natomiast jeśli już, to nie Polska jest najbardziej zagrożona problemem.
W ostatnich tygodniach kierowcy w Polsce i Niemczech z niedowierzaniem patrzą na wyświetlacze przy dystrybutorach. Jeszcze na początku miesiąca tankowanie w Polsce uchodziło za atrakcyjną alternatywę dla niemieckich cen, a dziś ta przewaga topnieje w oczach.
Zwiedzanie Katedry w Kolonii – jednego z najważniejszych zabytków Niemiec i symbolu Kolonii – wkrótce będzie płatne dla turystów.
Niemal w całych Niemczech rozpoczął się w piątek nad ranem 48-godzinny strajk ostrzegawczy w transporcie publicznym - poinformowała agencja dpa, cytując przedstawiciela związku zawodowego Verdi, organizatora protestu.
Bawarski dziennik "Muenchner Merkur" w ostrych słowach ocenił, że postawę części zachodnich polityków.
Jeszcze dekadę temu to zachodni kapitał rozdawał karty nad Wisłą. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej.