Prezydent Węgier Tamas Sulyok podpisał ustawę o przystąpieniu Szwecji do NATO. Budapeszt wyraził zgodę na rozszerzenie Sojuszu, jako ostatni kraj członkowski.
Węgierski parlament zatwierdził w poniedziałek wniosek Szwecji o przystąpienie do NATO, otwierając drogę do przystąpienia kraju do sojuszu po prawie dwóch latach intensywnych negocjacji.
Sekretarz generalny NATO powiedział w środę w rozmowie z Radiem Swoboda, że kiedy Ukraina otrzyma od swoich sojuszników myśliwce F-16, będzie miała prawo do samoobrony, w tym do uderzania w rosyjskie cele wojskowe poza Ukrainą.
"Już widzimy wpływ tego, że USA nie były w stanie podjąć decyzji. Spodziewam się, że Stany Zjednoczone podejmą tę decyzję, że Izba Reprezentantów uzgodni trwałą pomoc dla Ukrainy" - powiedział Stoltenberg.
Donald Trump zagroził, że gdy zostanie prezydentem USA nie będzie chronił przed rosyjską agresją krajów NATO, które nie wypełniają swych zobowiązań finansowych wobec Sojuszu. Co więcej, "zachęcał" Rosję do ataku na te kraje.
Rządząca na Węgrzech koalicja Fidesz-KDNP zbojkotowała w poniedziałek nadzwyczajne posiedzenie parlamentu w sprawie akcesji Szwecji do NATO, zwołane na wniosek opozycji.
Nie widzę powodu do negocjacji z Węgrami na temat ratyfikacji naszego wniosku do NATO przez węgierski parlament - oświadczył we wtorek szef MSZ Szwecji Tobias Billstroem.
Około 90 tys. żołnierzy weźmie udział w największych od dziesięcioleci ćwiczeniach NATO o nazwie Steadfast Defender 2024, które rozpoczną się w przyszłym tygodniu i potrwają do maja.
Podczas spotkania w Davos z Sekretarzem Generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował o masowych atakach Rosji i podkreślił znaczenie wzmocnienia ukraińskiego systemu obrony powietrznej.
Po rekordowym 2025 roku, w którym muzeum Prado w Madrycie odwiedziło 3,5 miliona osób, dyrektor placówki Miguel Falomir stwierdził, że muzeum „nie potrzebuje ani jednego zwiedzającego więcej”.
Z badania PayPo wynika, że Polacy podchodzą do wydatków wielkanocnych ostrożnie: 31% planuje budżet 251–500 zł, a 60% nie zamierza wydawać więcej niż rok temu.
Napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie sprawia, że wiele osób obawia się potężnej drożyzny w sklepach. Klienci w strachu masowo wykupują towar z półek, co paradoksalnie prowadzi do jeszcze szybszego wzrostu cen.