Nie na cele charytatywne, ani na sprzedaż, nawet nie na śmietnik. Do pieca trafiają ubrania H&M, których sieciówka nie sprzedała. Gigant przemysłu odzieżowego pali w ten sposób setki ton ubrań. Na trop wpadli duńscy dziennikarze, a w sprawę zaangażowała się nawet szwedzka minister środowiska. Firma próbuje się bronić i tłumaczy kontrowersje.
Opłaty za torebki foliowe nie pójdą bezpośrednio na ochronę środowiska, ale zasilą budżet państwa – informuje „Puls Biznesu” wskazując stanowisko resortu środowiska.