Premier Katalonii Carles Puigdemont podpisał we wtorek późnym wieczorem deklarację niepodległości, wzywającą inne państwa do uznania „republiki Katalonii”. Polityk sam zastrzegł jednak, że skutki deklaracji powinny zostać odroczone aby umożliwić rozmowy z Madrytem o przyszłości regionu. Wcześniej zwrócił się do parlamentu Katalonii o mandat do ogłoszenia niepodległości.
Sąd w Madrycie wydał zgodę na ekstradycję do USA rosyjskiego informatyka Piotra Lewaszowa. 36-latek jest oskarżony m.in. o działania hakerskie w czasie kampanii przed amerykańskimi wyborami prezydenckimi w 2016 roku.
W Katalonii rozpoczął się jednodniowy strajk generalny zorganizowany przez związki zawodowe, organizacje społeczne i partie polityczne. Jest on wyrazem protestu przeciwko użyciu przez policję przemocy wobec głosujących w niedzielnym referendum niepodległościowym.
Komisja Europejska nie komentuje na razie wydarzeń w Hiszpanii, premier Belgii wezwał wszystkie strony do dialogu. Wczoraj, podczas referendum w sprawie oderwania się Katalonii od Hiszpanii, w starciach z policją rannych zostało ponad 840 osób.
Głos oddało około 2,26 miliona osób, z których 90 procent opowiedziało się za niepodległością tego regionu - ogłosił regionalny rząd Katalonii, podając wyniki niedzielnego referendum. 8 procent było przeciwnych niepodległości regionu. Pozostałe głosy były nieważne.