Niedawno polskojęzyczny prorosyjski portal „Mysl Polska„, które zostało wielokrotnie zauważono w szerzeniu rosyjskiej propagandy i dezinformacji, opublikował artykuł pt: „Kiedy wojna?” autorstwa Eugeniusza Zinewicza.
19 sierpnia Rosja przeprowadziła atak terrorystyczny na centrum Czernihowa. Zginęło siedem osób, w tym dzieci, ponad 155 osób zostało rannych, a 41 osób pozostaje w szpitalu.
Na tle kontrofensywy ukraińskich sił zbrojnych na południu Ukrainy, Rosjanie zintensyfikowali swoje działania w zintensyfikował się w kierunku Kupiańsko-Limańskim.
Na kilku polskojęzycznych kanałach na Telegramie, które wielokrotnie zauważono w szerzeniu rosyjskiej dezinformacji, ostatnio rozeszła się kolejna fałszywka.
Gdy tylko organy ścigania Ukrainy rozpoczęły aktywne poszukiwania zdrajców kraju za granicą, polskojęzyczne źródła z wyraźną retoryką prorosyjską rozpowszechniają, że Ukraina wykorzystuje Interpol do poszukiwania mężczyzn, którzy opuścili Ukrainę, w celu ich powrotu z Europy na front.
Rosyjska propaganda rozpowszechniła w polskiej przestrzeni informacyjnej raport o tym, jak włoski artysta Jorit Ciro Cerullo (pseudonim – Jorit) stworzył mural poświęcony dzieciom Donbasu w Mariupolu.
Taką informację znów promują niektóre polskie portale informacyjne oraz kanały na Telegramie po tym, jak Narodowy Bank Polski opublikował dane dotyczące transferów pieniężnych imigrantów w Polsce.
W okresie szczytu NATO w Wilnie w polskiej przestrzeni informacyjnej nasiliły się kampanie mające na celu zdyskredytowanie wysiłków ukraińskiego i polskiego kierownictwa na rzecz przyspieszenia przystąpienia Ukrainy do Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Po rekordowym 2025 roku, w którym muzeum Prado w Madrycie odwiedziło 3,5 miliona osób, dyrektor placówki Miguel Falomir stwierdził, że muzeum „nie potrzebuje ani jednego zwiedzającego więcej”.
Z badania PayPo wynika, że Polacy podchodzą do wydatków wielkanocnych ostrożnie: 31% planuje budżet 251–500 zł, a 60% nie zamierza wydawać więcej niż rok temu.
Napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie sprawia, że wiele osób obawia się potężnej drożyzny w sklepach. Klienci w strachu masowo wykupują towar z półek, co paradoksalnie prowadzi do jeszcze szybszego wzrostu cen.