Świat
Poznaj szefa roku! Zafundował pracownikom luksusowe wakacje na Malediwach

„To mały dowód wdzięczności” – twierdzi Chatri Sityodtong, który wydał prawie 400 tys. funtów na tropikalne wakacje dla setki swoich pracowników. Też chcielibyście mieć takiego szefa?

Chatri Sityodtong, założyciel singapurskiego centrum sportowego Evolve, zajmującego się mieszanymi sztukami walki wysłał swoich pracowników na wymarzone wakacje, ponieważ chciał im podziękować za ciężką pracę i poświęcenie, które w mijającym roku przyczyniły się do 30. proc. wzrostu firmy.

Fundując zatrudnionym przez siebie osobom luksusowe wakacje na Malediwach w pięciogwiazdkowym ośrodku, chciał pokazać, że docenia wysiłek, który przekłada się na sukces jego firmy. Nie jest to pierwszy raz, kiedy nagrodził w ten sposób swój zespół. W ciągu ostatnich pięciu lat zdążył wysłać pracowników na wakacje na Bali i Bintan w Indonezji oraz Krabi i Khao Lak w Tajlandii. Kierunek w pełni opłaconego przez niego wyjazdu zawsze jest niespodzianką.

"Najlepszy szef świata" (taki tytuł zdążył mu już nadać brytyjski „Mirror”) mówi w wywiadach dla zagranicznych mediów: „Wielu z moich pracowników chciałoby podróżować po całym świecie, ale nie mają środków, aby to robić. Zdecydowana większość z nich wywodzi się ze skromnych, ubogich środowisk”. Sityodtong twierdzi też, że jego zespół jest niezwykle pracowity i zaangażowany, może mu zaufać w 100 proc., a „najlepsi zasługują na najlepsze”.

"Wymarzony szef" obiecuje, że w przyszłym roku również zafunduje wakacje osobom przez siebie zatrudnionym. Zastanawia się jeszcze nad kierunkiem. A wy zastanówcie się, czy nie pokazać tego tekstu swoim przełożonym. Może zainspirują się przykładem z Singapuru?

Czytaj dalej: wp.pl

Powiązane publikacje
46 proc. respondentów uważa, że sytuacja w Polsce zmierza w złym kierunku - wynika z opublikowanego w poniedziałek badania CBOS.
Dla co trzeciego mieszkańca naszego kraju z pokolenia Z (16–26 lat) jest obojętne, czy żyje w wolności, czy w autorytaryzmie.
Dla Polaków zakładanie rodziny wiąże się z chęcią osiągnięcia trwałego poczucia bezpieczeństwa i stabilizacji życiowej. Kluczowe dla szczęścia rodzinnego jest otwarte i skuteczne porozumiewanie się, a także wspólne chwile i wzajemne wsparcie.
Polacy coraz częściej deklarują, że w przypadku wybuchu konfliktu zbrojnego zdecydowaliby się na ucieczkę. Z najnowszego sondażu IBRiS dla "Rzeczpospolitej" wynika, że ponad 32 proc. osób opuściłoby swoje miejsce zamieszkania.
Prawie 70 proc. Polaków wierzy w to, że pieniądze dają szczęście. To przekonanie najbardziej podzielane jest przez ludzi młodych, w grupie 18-24 lata odsetek ten wzrasta aż do 82 proc.
Prawie 60 proc. Polaków twierdzi, że w ciągu ostatniego roku zmianie uległa ich sytuacja materialna i żyje im się gorzej – wynika z sondażu IBRiS dla "Rzeczpospolitej".
47 proc. badanych uważa, że sytuacja w Polsce zmierza w złym kierunku. Pozytywnie ocenia ją 35 proc. osób. Zadowolenie z sytuacji w kraju najczęściej deklarują zwolennicy Koalicji Obywatelskiej.
Jacy są młodzi ludzie w 2024 r.? Rodzina i przyjaciele to dla nich największa wartość i źródło wsparcia, większość z nich już pracuje i uważa, że wyższe wykształcenie jest bardzo ważne dla osiągnięcia sukcesu zawodowego.
Holenderski urząd statystyczny opublikował obszerne badanie na temat poziomu dobrobytu w krajach Unii Europejskiej w ujęciu „tu i teraz”.