Polska i Ukraina
Tysiące miejsc pracy czekają. Wiemy gdzie i jakich pracowników brakuje

Pod koniec pierwszego kwartału na chętnych czekało aż 152 414 wolnych miejsc pracy – o prawie 30 proc. więcej niż pod koniec 2017 r. – wynika z najnowszych danych GUS. Najbardziej rąk do pracy brakuje w przemyśle, budownictwie i handlu

Wolne miejsca pracy koncentrowały się pod koniec marca głównie w sektorze prywatnym (89 proc.) oraz w firmach zatrudniających do 9 pracowników (ponad 40 proc.) – informuje Główny Urząd Statystyczny, który podsumował popyt na pracę w pierwszym kwartale.

Czytaj dalej: Forbes

Powiązane publikacje
Polska jest dobrym miejscem do życia i pracy. Tak przynajmniej sądzą setki tysięcy osób z innych krajów, które to u nas znalazły zatrudnienie i mogą żyć na wyższej stopie, niż u siebie, w ojczystym kraju.
Wokół obecności obywateli Ukrainy w Polsce narosło wiele mitów. Najpopularniejszy z nich głosi, że "żyją z socjalu" i obciążają nasz system.
Stopa oszczędności, która obrazuje jaka część dochodów gospodarstw domowych nie została wydana na bieżące potrzeby, ponownie wzrosła - zauważył Polski Instytut Ekonomiczny.
Niemieckie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poinformowało, że do końca stycznia tego roku z kraju wyjechało ok. 470 tys. Ukraińców.
W rejestrach Zakładu Ubezpieczeń Społecznych widnieje już 1,29 mln obcokrajowców, co oznacza wzrost o 8 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym — informuje "Rzeczpospolita".
Rynek aut używanych w Polsce w 2025 roku wyraźnie skręcił w stronę „młodszych” roczników i niższych przebiegów. Jak wynika z Raportu Autoplac.pl, kupujący coraz częściej stawiają na jakość i bezpieczeństwo, nawet kosztem wyższej ceny.
Zakupy online cieszą się nad Wisłą dużą popularnością. 77 proc. dorosłych Polaków robi je minimum raz w miesiącu – wynika z badania dla Fundacji Polska Bezgotówkowa.
Polska coraz wyraźniej dzieli się religijnie. Najnowsze dane z raportu "Kościół w liczbach 2024", opublikowanego w grudniu 2025 roku, pokazują, że różnice między regionami są dziś większe niż kiedykolwiek wcześniej.
Na oko co roku jest lepiej, bo pensje przecież rosną. Ale one w tym samym czasie rosną również na Zachodzie i w rezultacie, choć w portfelach jest więcej, to nie tyle co w zachodnich.