Nie było ich wiele, niecałe 200, ale pięćdziesiąt lat temu wychodząc na ulice zatrzymały produkcję w fabryce East London Ford Motor Co. na trzy tygodnie. Wróciły do stanowisk dopiero po podniesieniu pensji. Ich protest to jeden z milowych kroków na drodze do równouprawnienia kobiet i mężczyzna na brytyjskim rynku pracy
- Wracałyśmy z tym postulatem co roku i za każdym razem byłyśmy odsyłane z kwitkiem - opowiada 85-letnia dziś Gwen Davis.
Czytaj dalej: Forbes