Świat
Po raz pierwszy w historii Wielka Brytania przez 55 godzin nie zużywała węgla

Węgiel – surowiec, który od ponad stu lat zasila największe gospodarki świata – zaczyna coraz częściej przegrywać z odnawialnymi źródłami energii. Oto najnowszy przykład.

Ostatni przykład na to, że jedno z najbardziej zanieczyszczających paliw kopalnych jest powoli wypychane z rynku, przyszedł z Wielkiej Brytanii. Kraj ten przez rekordowe 55 godzin nie produkował energii w swoich elektrowniach poprzez spalanie węgla.

Czytaj dalej: forsal.pl

Powiązane publikacje
Krakowski system miejskich rowerów elektrycznych Park-e-Bike funkcjonuje od 2020 rok. W poniedziałek 2 marca rusza jego kolejny sezon.
Wyobraź sobie miasto, w którym niemal każdy mieszkaniec ma do najbliższego parku mniej niż pięć minut spacerem. To nie utopijna wizja przyszłości, ale codzienność w Oslo. Stolica Norwegii właśnie została ogłoszona najbardziej zielonym miastem świata.
250 lat historii kończy się w styczniu. Na północnym wschodzie Czech dobiega końca historia, która przez ponad 250 lat napędzała rozwój przemysłowy Europy Środkowej.
Wszystko wskazuje na to, że grudniowe nieudane ataki na infrastrukturę energetyczną to rosyjski sabotaż, który miał zdestabilizować sytuację w Polsce – przekazał wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Polacy przetestowali granice systemu. W piątek 9 stycznia Polskie Sieci Elektroenergetyczne zanotowały rekordowe zapotrzebowanie krajowego systemu elektroenergetycznego na moc, które wyniosło 29,2 GW brutto.
Okres świąteczny to rekord marnotrawstwa w polskich domach. W ciągu ośmiu dni między 23 a 30 grudnia do koszy trafia ponad 61 tys. ton żywności - to 1,5 kg na każdego Polaka.
Najnowsze badania naukowców nie pozostawiają złudzeń – lodowce na całym świecie topnieją coraz szybciej, a już w latach 40. XXI wieku tempo ich zanikania osiągnie bezprecedensowy poziom.
Marnowanie jedzenia przyspiesza w okresie świątecznym: Polacy wyrzucają ponad 61 tys. ton żywności.
Od 1 stycznia 2026 roku zagraniczni turyści odwiedzający jedenaście najpopularniejszych parków narodowych Stanów Zjednoczonych zapłacą o 100 dolarów więcej niż obywatele USA i stali rezydenci.