NATOscope
«Rosja jest superproblemem». Szef dyplomacji Litwy ostrzega przed możliwością «testowania NATO» przez Putina

Minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkevicius w rozmowie z BBC News ostrzegł, że Władimir Putin może zdecydować się na przetestowanie siły NATO przed zaprzysiężeniem Donalda Trumpa w fotelu prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki.

– Rosja nie jest supermocarstwem, jest superproblemem – powiedział Linkevicius.

Czytaj dalej: wprost.pl

Powiązane publikacje
Od początku lutego Węgry i Słowacja pozostają bez rosyjskiej ropy. Armia rosyjskiego agresora uszkodziła jedyną drogę dostaw – południową nitkę rurociągu Przyjaźń na Ukrainie.
Rosyjscy żołnierze walczący w Ukrainie mogą mieć coraz większy problem z wjazdem do Europy. Estonia właśnie zamknęła swoje granice dla ponad tysiąca bojowników Putina.
Setki czołgów w drodze do sąsiada Polski. Litwa stanie się jednym z najważniejszych punktów obecności Bundeswehry poza granicami Niemiec.
Miedwiediew zagroził Finlandii, oskarżając ją o "niszczenie relacji rosyjsko-fińskich". Były prezydent Rosji stwierdził, że Helsinki "zatarły pozytywne stosunki" z Rosją, które ukształtowały się po rozpadzie Związku Radzieckiego.
Minister gospodarki i innowacji Litwy Edvinas Grikszas złożył Polsce nietypową propozycję. Nasz sąsiad chce utworzyć wspólnie z Polską strefę ekonomiczną, która miałaby znajdować się w okolicach przygranicznego Kopciowa, położonego blisko przesmyku suwalskiego.
Rosja od dekad dąży do podważenia NATO. Teraz, gdy Trump dąży do przejęcia kontroli nad Grenlandią, Moskwa wiwatuje z boku.
W wyniku rosyjskiego ataku w Odessie uszkodzony został polski konsulat, w budynku powybijane są m.in. szyby. Rzecznik MSZ podkreślił, że nie było osób poszkodowanych.
W Hadze, na międzynarodowej konferencji pod auspicjami Rady Europy, podpisano we wtorek konwencję w sprawie powołania międzynarodowej komisji ds. roszczeń dla Ukrainy.
Litwa ogłosiła we wtorek stan wyjątkowy z powodu zagrożeń dla bezpieczeństwa publicznego, jakie stwarzają balony z Białorusi - poinformował rząd w Wilnie.