Robi sama zakupy, stoi w kolejce po mięso, z mężem chodzi do kościoła. Beata Szydło przyjeżdża do swojej rodzinnej wsi Przecieszyn pod Brzeszczami praktycznie co weekend. Dla niektórych jest „naszą premier”, wielu jednak uważa, że jest nijaką marionetką w ręku prezesa – pisze w reportażu „Polityka”.
Dziennikarka tygodnika wybrała się do rodzinnej wsi Beaty Szydło, by zapytać sąsiadów o to, jak żyje im się obok najsłynniejszej krajanki. Co opowiedzieli mieszkańcy?
Czytaj dalej: Newsweek