Spóźnialscy kierowcy, którzy przegapią termin przeglądu samochodu będą musieli najprawdopodobniej zapłacić podwójną stawkę za okresowe badanie pojazdu. Do tego będą musieli doliczyć koszty transportu auta lawetą do jedynej w województwie stacji.
- To ma być aspekt dyscyplinujący kierowców - mówi Jerzy Szmit, wiceminister infrastruktury i budownictwa i przyznaje, że być może liczba stacji jest zbyt mała.
Czytaj dalej: tvn24bis.pl