Wciąż brakuje policjantów. Najgorzej jest w Warszawie, gdzie wakat przypada na co piątym stanowisku.
Nie lepiej jest w jednostkach centralnych, choć w regionach pojawia się światełko w tunelu. – Na odtrąbienie sukcesu jest za wcześnie – przyznaje „Forsalowi” Sławomir Koniuszy, wiceprzewodniczący NSZZ Policjantów.
Liczba policjantów – po latach ogromnych spadków – rośnie, ale to jedyna dobra wiadomość.