Odpowiedź może być zaskoczeniem – chodzi o Czechy. Kraj, który jeszcze niedawno uchodził za jednego z najostrzejszych krytyków rosyjskich podróżnych, dziś według mediów znalazł sposób, by przyjmować ich ponownie i przy okazji nie narażać się Brukseli.
Według doniesień medialnych, czeski rząd zaczął wydawać Rosjanom wizy „pod przykrywką”. Zamiast klasycznej adnotacji „turystyka” w paszporcie, pojawia się słowo „návštěva” – czyli „odwiedziny”.
Formalnie to zwykła wiza gościnna, ale w praktyce niczym nie różni się od tej turystycznej.