Demaskatorski portal WikiLeaks odkrył rosyjski ślad w ataku hakerskim na serwery należące do sztabu kampanii wyborczej centrowego kandydata na prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Do ataku miało dojść w piątek, a w jego wyniku wyciekło około dziewięć gigabajtów danych.
Według portalu WikiLeaks rosyjski ślad prowadzi do firmy, działającej w branży bezpieczeństwa i powiązanej z rosyjskim rządem.
Czytaj więcej: www.tvn24.pl