Świat
Europejski kraj chce być w "bloku przyjaciół Putina"

Rząd Serbii rozważa przystąpienie do sojuszu gospodarczego BRICS, a jego przedstawiciele wezmą wkrótce udział w szczycie w Kazaniu.

— Byłoby nieodpowiedzialne, gdybyśmy nie przeanalizowali wszystkich opcji w tym członkostwa w BRICS. Nie ma wątpliwości, że stało się to realną alternatywą dla Unii Europejskiej — powiedział wicepremier Serbii Aleksandar Vulin w rozmowie z niemieckim dziennikiem "Berliner Zeitung".

Przedstawiciele serbskiego rządu wezmą udział w szczycie BRICS w Kazaniu, który odbędzie się 22–24 października. Informacje te potwierdził w rozmowie z "Berliner Zeitung" wicepremier Serbii i zarazem poseł serbskiego Ruchu Nacjonalistycznego Aleksandar Vulin.

Czytaj dalej:
Powiązane publikacje
Jaki stosunek do Ukrainy mają Polacy? Ogólnopolska Grupa Badawcza opublikowała wyniki najnowszego sondażu.
Papież, kardynałowie, ale także Światowa Rada Kościołów i liderzy wielu wyznań chrześcijańskich jednym głosem apelują do chrześcijan o sprzeciw wobec polityki USA.
Rosja od dekad dąży do podważenia NATO. Teraz, gdy Trump dąży do przejęcia kontroli nad Grenlandią, Moskwa wiwatuje z boku.
Rada Pokoju, nowa instytucja, na której czele stoi prezydent USA Donald Trump zaczyna przybierać konkretną formę. Do Rady miało zostać zaproszonych ponad 60 przywódców.
Liderzy Francji, Niemiec, Włoch, Polski, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii i Danii opublikowali wspólne oświadczenie ws. Grenlandii.
Mimo intensywnej retoryki politycznej, ostrzegającej przed "niemiecką hegemonią" i zagrożeniem dla polskiej suwerenności, większość Polaków zachowuje dystans do tych obaw.
Amerykańscy ambasadorzy i inni wysocy rangą urzędnicy będący szefami placówek w 29 krajach na pięciu kontynentach stracili w ostatnim czasie swoje posady.
Bez Kijowa nie można zawrzeć tego porozumienia - powiedział w niedzielę szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki, odnosząc się do amerykańskiego planu pokojowego dla Ukrainy.
Rosyjska propaganda uznała Wielką Brytanię za głównego przeciwnika Kremla - opisuje brytyjski "The Guardian". Zdaniem dziennika wcześniej ta rola była zarezerwowana dla Stanów Zjednoczonych.