Świat
W Europie ma powstać nowe państwo

Na mapie Europy może pojawić się nowe państwo - choć będzie ledwo widoczne. "Suwerenne Państwo Zakonu Bektaszytów" ma być wydzielone w Tiranie i mieć zaledwie 10 hektarów, czyli jedną czwartą wielkości Watykanu.

Bazą enklawy stanie się islamski zakon bektaszytów, którego członkowie znani są z praktykowania tej religii w sposób wyjątkowo liberalny i tolerancyjny.

O planach utworzenia liberalnego mikropaństwa muzułmańskiego w granicach Albanii poinformował w niedzielę premier Edi Rama. "Suwerenne Państwo Zakonu Bektaszytów" stanie się najmniejszym krajem na świecie. Będzie miało zaledwie 10 hektarów, co stanowi mniej więcej jedną czwartą rozmiaru Watykanu, podaje portal Euronews. 

Czytaj dalej:
Powiązane publikacje
Jaki stosunek do Ukrainy mają Polacy? Ogólnopolska Grupa Badawcza opublikowała wyniki najnowszego sondażu.
Papież, kardynałowie, ale także Światowa Rada Kościołów i liderzy wielu wyznań chrześcijańskich jednym głosem apelują do chrześcijan o sprzeciw wobec polityki USA.
Rosja od dekad dąży do podważenia NATO. Teraz, gdy Trump dąży do przejęcia kontroli nad Grenlandią, Moskwa wiwatuje z boku.
Od niedzieli 18 stycznia 2026 r. Kościół greckokatolicki w Polsce w pełni przeszedł na stosowanie w liturgii powszechnego kalendarza gregoriańskiego. Zmiana nie wpłynie na sposób sprawowania liturgii, która nadal będzie celebrowana według tradycji i obrządku wschodniego.
Rada Pokoju, nowa instytucja, na której czele stoi prezydent USA Donald Trump zaczyna przybierać konkretną formę. Do Rady miało zostać zaproszonych ponad 60 przywódców.
Liderzy Francji, Niemiec, Włoch, Polski, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii i Danii opublikowali wspólne oświadczenie ws. Grenlandii.
Orszaki Trzech Króli przejdą 6 stycznia ulicami niemal tysiąca miejscowości w Polsce. Udział w orszaku w stolicy zapowiedziała para prezydencka.
Mimo intensywnej retoryki politycznej, ostrzegającej przed "niemiecką hegemonią" i zagrożeniem dla polskiej suwerenności, większość Polaków zachowuje dystans do tych obaw.
Amerykańscy ambasadorzy i inni wysocy rangą urzędnicy będący szefami placówek w 29 krajach na pięciu kontynentach stracili w ostatnim czasie swoje posady.