Świat
Azerbejdżan złożył oficjalny wniosek o przystąpienie do bloku BRICS

Azerbejdżan złożył we wtorek oficjalny wniosek o przystąpienie do bloku BRICS. Nastąpiło to dzień po wizycie w Baku dyktatora Rosji Władimira Putina, podczas której przywódcy obu państw omawiali taką decyzję.

 

"Azerbejdżan wystąpił już z oficjalnym wnioskiem" - oznajmił Ajchan Hadżizade, szef służby prasowej azerbejdżańskiego MSZ.

Zainteresowanie Baku przystąpieniem do państw grupy BRICS było jednym z elementów wspólnego oświadczenia przywódców Rosji i Azerbejdżanu, Władimira Putina i Ilhama Alijewa, wydanego po ich spotkaniu w poniedziałek w Baku. Wcześniej podjęcie takiego kroku sygnalizował ambasador Azerbejdżanu w Rosji Polad Bulbuloglu.

Grupa państw znana jako BRICS powstała w 2009 roku i została założona przez Brazylię, Indie, Rosję i Chiny. Od pierwszych liter nazw państw powstał akronim BRIC, do którego dołączono literę S od angielskiej nazwy Republiki Południowej Afryki (South Africa) - członka porozumienia od 2013 roku.

Czytaj dalej:
Powiązane publikacje
Jaki stosunek do Ukrainy mają Polacy? Ogólnopolska Grupa Badawcza opublikowała wyniki najnowszego sondażu.
Papież, kardynałowie, ale także Światowa Rada Kościołów i liderzy wielu wyznań chrześcijańskich jednym głosem apelują do chrześcijan o sprzeciw wobec polityki USA.
Rosja od dekad dąży do podważenia NATO. Teraz, gdy Trump dąży do przejęcia kontroli nad Grenlandią, Moskwa wiwatuje z boku.
Rada Pokoju, nowa instytucja, na której czele stoi prezydent USA Donald Trump zaczyna przybierać konkretną formę. Do Rady miało zostać zaproszonych ponad 60 przywódców.
Liderzy Francji, Niemiec, Włoch, Polski, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii i Danii opublikowali wspólne oświadczenie ws. Grenlandii.
Mimo intensywnej retoryki politycznej, ostrzegającej przed "niemiecką hegemonią" i zagrożeniem dla polskiej suwerenności, większość Polaków zachowuje dystans do tych obaw.
Amerykańscy ambasadorzy i inni wysocy rangą urzędnicy będący szefami placówek w 29 krajach na pięciu kontynentach stracili w ostatnim czasie swoje posady.
Bez Kijowa nie można zawrzeć tego porozumienia - powiedział w niedzielę szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki, odnosząc się do amerykańskiego planu pokojowego dla Ukrainy.
Rosyjska propaganda uznała Wielką Brytanię za głównego przeciwnika Kremla - opisuje brytyjski "The Guardian". Zdaniem dziennika wcześniej ta rola była zarezerwowana dla Stanów Zjednoczonych.