Rolnicy nie kryją swego oburzenia i na czwartek, 4 kwietnia szykują kolejną ogólnopolską akcję. Tym razem jednak chcą oszczędzić kierowców, a dopiec tym, których wprost oskarżają o swą niedolę, czyli posłów i senatorów.
W rozmowie z DGP związkowcy wyjawiają, jaki mają plan na polskich polityków. - Chcemy ich zmusić, aby zaczęli pracować – mówi Emil Mieczaj, jeden z liderów Solidarności Rolników Indywidualnych.
Strajk okupacyjny w budynku ministerstwa rolnictwa, który rozpoczęła w środę część organizacji rolniczych, to przedsmak tego, co może czekać naszych polityków w najbliższych dniach. Ci ze związkowców, którzy nie zdecydowali się na podpisanie porozumienia z rządem w Jasionce, dziś nie ukrywają, że spodziewali się właśnie takiego obrotu sprawy.
- Ta grupa, która podpisała ten dokument i która została skrytykowana przez resztę rolników, teraz ma za swoje. Mówiłem, że to nie jest żadne porozumienie, a to, co zostało podpisane, to jest fikcja i dziś okazało się to prawdą.