Prezydent Rumunii Klaus Iohannis nie będzie miał łatwego zadania w walce o fotel sekretarza generalnego NATO z premierem Holandii Markiem Ruttem
Mówi o tym analityk warszawskiego Ośrodka Studiów Wschodnich Kamil Całus. "Ta decyzja to hazard, ale Iohannis nie ma wiele do stracenia" – ocenia ekspert.
We wtorek Iohannis ogłosił, że zamierza ubiegać się o stanowisko szefa NATO, które jesienią ma definitywnie opuścić obecny sekretarz generalny Jens Stoltenberg. Jego potencjalny kontrkandydat, premier Holandii Mark Rutte, cieszy się jednak poparciem silnych graczy w NATO – USA, Wielkiej Brytanii czy Niemiec.
"Iohannisowi nie będzie łatwo. Nieoficjalnie mówi się, że Rutte ma poparcie ponad 2/3 państw NATO. Jednak ma on też swoich stanowczych przeciwników, a decyzja musi zapaść jednogłośnie. I Iohannis pewnie na to liczy" – zaznacza w rozmowie z PAP Całus.