Departament Stanu USA podzielił języki, których uczą się dyplomaci na cztery kategorie ze względu na średni czas, potrzebny do ich opanowania; najłatwiej jest nauczyć się języków europejskich - informuje brytyjski tygodnik "Economist".
Z artykułu wynika, że osobie władającej językiem angielskim najłatwiej jest opanować inne języki używane w Europie. Jest to konsekwencją tego, że większość z nich wywodzi się od wspólnego przodka i zapisywana jest alfabetem łacińskim, a wiele słów brzmi w wielu językach podobnie.
"Economist" przytacza przykład hiszpańskiego słowa "agua" (woda), które w wielu językach europejskich (zwłaszcza romańskich) brzmi podobnie. Ponadto języki europejskie przez wieki zapożyczały różne słowa od siebie nawzajem. Języki niespokrewnione z europejskimi (arabski z rodziny semickiej lub chiński z rodziny chińsko-tybetańskiej) nie tylko nie mają "genetycznego" pokrywania się słownictwa. Są one odległe kulturowo, a więc mają również znacznie mniej zapożyczonego słownictwa europejskiego.