Upały coraz bardziej dają się nam we znaki. Dla wielu to prawdziwa katorga. Naukowcy określili mieszankę ciepła i wilgotności, którą jesteśmy w stanie znieść.
Nawet zdrowy młody człowiek umrze po sześciu godzinach 35-stopniowego ciepła w połączeniu ze 100-procentową wilgotnością, ale nowe badania pokazują, że próg ten może być znacznie niższy.
W tym momencie pot – główne „narzędzie” organizmu do obniżania temperatury wewnętrznej – nie odparowuje już ze skóry, co prowadzi do udaru cieplnego, niewydolności narządów i śmierci.
- Ten krytyczny limit, który występuje przy 35 stopniach tzw. „temperatury mokrego termometru”, został przekroczony tylko kilkanaście razy, głównie w Azji Południowej i Zatoce Perskiej - mówił AFP Colin Raymond z NASA Jet Propulsion Laboratory.
- Żaden z tych przypadków nie trwał dłużej niż dwie godziny, co oznacza, że nigdy nie było wydarzeń masowej śmiertelności związanych z limitem ludzkiego przeżycia - dodał Raymond, który prowadził szeroko zakrojone badania na ten temat.