Rosyjskie zorganizowane grupy przestępcze poparły inwazję Kremla na Ukrainę i uznały rekrutację swoich przedstawicieli na wojnę za zgodną z mafijnym „kodeksem honorowym”.
Na froncie zginęli już wpływowi członkowie co najmniej 10 ugrupowań kryminalnych – ujawnił w poniedziałek niezależny rosyjski kanał na Telegramie Możem Objasnit'.
„Agresję na sąsiedni kraj popierają liderzy właściwie wszystkich głównych organizacji przestępczych z różnych regionów Rosji – od Biełgorodu w pobliżu granicy z Ukrainą po Kraj Zabajkalski na Syberii. Jest znamienne, że kryminaliści walczą już nie tylko w szeregach najemniczych oddziałów Grupy Wagnera, ale także w regularnej armii. Co więcej, część rosyjskich dowódców chwali sobie współpracę z przedstawicielami mafii, podkreślając, że jest to lepszy materiał na żołnierzy niż rezerwiści trafiający do wojska w ramach mobilizacji” – czytamy na łamach opozycyjnego kanału.
Gdy wagnerowcy zaczęli werbować na wojnę skazańców, nastawienie grup przestępczych odegrało kluczową rolę. Wiele tzw. kryminalnych autorytetów było przeciwnych rekrutacji więźniów. O powodzeniu tego przedsięwzięcia zdecydowała zgoda najważniejszego ojca chrzestnego mafii, czyli Zacharija Kałaszowa, znanego jako „Szakro Młody” – poinformował Możem Objasnit', powołując się na przewodniczącą organizacji pozarządowej Ruś Siedząca Olgę Romanową.
„Na Ukrainie walczą członkowie najbardziej wpływowych grup przestępczych, m.in. capkowskiej z Kraju Krasnodarskiego, utrzymującej nieformalne związki z rosyjską Prokuraturą Generalną. Na froncie znaleźli się też dwaj przedstawiciele niesławnych drogowców z Tatarstanu, czyli