Polska
Pierwsze w Polsce miasto przechodzi na całkowicie bezemisyjną komunikację publiczną

Na terenie miasta i gminy Ustrzyki Dolne w Bieszczadach powstanie pierwsza w kraju w pełni bezemisyjna komunikacja publiczna.

W tym celu samorząd, m.in. dzięki pieniądzom z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, zamierza zakupić elektryczne autobusy i busy.

Na terenie miasta i gminy Ustrzyki Dolne w Bieszczadach powstanie pierwsza w kraju w pełni bezemisyjna komunikacja publiczna. Oprócz kupna bezemisyjnej floty autobusów, powstanie też niezbędna infrastruktura, w tym stacje ładowania.

Burmistrz Ustrzyk Dolnych Bartosz Romowicz powiedział, że samorząd dostał ponad 26 mln zł na ten cel z NFOŚiGW.

Czytaj dalej:
Powiązane publikacje
Na Podkarpaciu zakończono budowę podpór pod najwyższą estakadę w Polsce. Obiekt powstaje na odcinku drogi ekspresowej S19 Babica-Jawornik.
Krakowski system miejskich rowerów elektrycznych Park-e-Bike funkcjonuje od 2020 rok. W poniedziałek 2 marca rusza jego kolejny sezon.
Wyobraź sobie miasto, w którym niemal każdy mieszkaniec ma do najbliższego parku mniej niż pięć minut spacerem. To nie utopijna wizja przyszłości, ale codzienność w Oslo. Stolica Norwegii właśnie została ogłoszona najbardziej zielonym miastem świata.
Ruszają przygotowania do budowy obwodnicy Rzeszowa. Wkrótce ogłoszony ma być przetarg na studium dla inwestycji. Droga będzie stanowić ważną arterię dla odbudowania Ukrainy po wojnie.
Od stycznia 2026 roku pasażerowie komunikacji miejskiej w Krakowie muszą liczyć się z nowymi przepisami.
Okres świąteczny to rekord marnotrawstwa w polskich domach. W ciągu ośmiu dni między 23 a 30 grudnia do koszy trafia ponad 61 tys. ton żywności - to 1,5 kg na każdego Polaka.
Najnowsze badania naukowców nie pozostawiają złudzeń – lodowce na całym świecie topnieją coraz szybciej, a już w latach 40. XXI wieku tempo ich zanikania osiągnie bezprecedensowy poziom.
Marnowanie jedzenia przyspiesza w okresie świątecznym: Polacy wyrzucają ponad 61 tys. ton żywności.
Od 1 stycznia 2026 roku zagraniczni turyści odwiedzający jedenaście najpopularniejszych parków narodowych Stanów Zjednoczonych zapłacą o 100 dolarów więcej niż obywatele USA i stali rezydenci.