Jedna z nauczycielek języka czeskiego w szkole w Pradze miała w kwietniu ubiegłego roku przekazywać dzieciom, że w Kijowie "nie ma wojny", a ukraińscy żołnierze zabijają rosyjskojęzycznych mieszkańców Donbasu.
Teraz za szerzenie dezinformacji na temat wojny ma stanąć przed sądem.
Martina Bednarova, nauczycielka czeskiego w szkole w Pradze, stanie przed sądem za szerzenie dezinformacji na temat wojny w Ukrainie. Prokuratura postawiła jej w tej sprawie zarzuty.
Kobieta rok temu w kwietniu miała głosić, że w stolicy Ukrainy "nie ma wojny". Twierdziła także, że ukraińscy żołnierze mordują rosyjskojęzycznych mieszkańców Donbasu. Teraz oskarżona jest o przestępstwo zaprzeczania, kwestionowania, aprobowania lub usprawiedliwiania ludobójstwa. W przypadku skazania grozi jej kara od sześciu miesięcy do trzech lat więzienia.