Jeśli obywatele Serbii i nasza gospodarka zaczną ponosić odczuwalne straty, możemy wprowadzić sankcje przeciwko Rosji za jej napaść na Ukrainę - powiedział minister spraw zagranicznych Serbii Ivica Daczić, cytowany w niedzielę przez telewizję N1.
Daczić powtórzył, że w interesie Serbii jest powstrzymanie się od przyłączenia do nakładanych na Rosję sankcji, ale konieczne jest analizowanie wpływu dotychczasowych decyzji Belgradu na serbską gospodarkę.
Polityk zaznaczył, że chociaż Serbia nie wprowadziła sankcji, wymiana handlowa pomiędzy dwoma krajami uległa zmniejszeniu, a "z niektórymi krajami zachodnimi, które sankcje przyjęły, wymiana ta wzrosła".
Rade Basta, minister gospodarki Serbii, ostrzegł 13 marca, że kraj "płaci wysoką cenę za niewprowadzenie sankcji przeciwko Rosji i tego stanowiska nie da się utrzymać". Dodał, że sam opowiada się za przyłączeniem Belgradu do restrykcji nakładanych w odpowiedzi na inwazję na Ukrainę.