Czechy wybrały w sobotę Petra Pavla, emerytowanego generała NATO i nowicjusza politycznego na prezydenta.
Wyborcy zdecydowanie odrzucili konkurencyjną kandydaturę populistycznego miliardera Andreja Babisza i ugruntowali pozycję kraju jako zdecydowanego zwolennika Ukrainy - twierdzi w niedzielnym komentarzu amerykańska gazeta.
Pavel, były szef sztabu generalnego armii czeskiej i przewodniczący Komitetu Wojskowego NATO, pokonał Andreja Babisza, zadziornego byłego premiera, który w kampanii wyborczej starał się obsadzić swojego przeciwnika w roli podżegacza wojennego zamierzającego wciągnąć czeskich żołnierzy w konflikt na Ukrainie - zauważa Andrew Higgins, szef biura "NYT" na Europę Wschodnią i Środkową z siedzibą w Warszawie.
Jego zdaniem taktyka Babisza była kopią taktyki jego bliskiego sojusznika, nieliberalnego premiera Węgier Viktora Orbana, który odniósł zwycięstwo w kwietniu ubiegłego roku po tym, jak fałszywie twierdził, że jego główny rywal chce wysłać wojska węgierskie do walki z Rosją na Ukrainie.