Polska
Dąb Józef Europejskim Drzewem Roku

Dąb Józef z Wiśniowej na Podkarpaciu zwyciężył w internetowym plebiscycie na Europejskie Drzewo Roku 2017. Rywalizowało w nim 16 drzew ze Starego Kontynentu.

- Dąb Józef z Wiśniowej zdobył ponad 17 tysięcy głosów. Drugie miejsce zajął dąb Brimmons z Walii, którego wsparło ponad 16 tysięcy internautów. Trzecia była lipa rosnąca w Czechach z poparciem blisko 15 tysięcy osób. W głosowaniu wzięło udział ponad 125 tysięcy internautów z całej Europy – poinformowała Jolanta Migdał z ekologicznego stowarzyszenia Klub Gaja.

Czytaj więcej: www.tvn24.pl

Powiązane publikacje
Na Podkarpaciu zakończono budowę podpór pod najwyższą estakadę w Polsce. Obiekt powstaje na odcinku drogi ekspresowej S19 Babica-Jawornik.
Krakowski system miejskich rowerów elektrycznych Park-e-Bike funkcjonuje od 2020 rok. W poniedziałek 2 marca rusza jego kolejny sezon.
Wyobraź sobie miasto, w którym niemal każdy mieszkaniec ma do najbliższego parku mniej niż pięć minut spacerem. To nie utopijna wizja przyszłości, ale codzienność w Oslo. Stolica Norwegii właśnie została ogłoszona najbardziej zielonym miastem świata.
Słynny wodospad Niagara na granicy Stanów Zjednoczonych i Kanady częściowo zamarzł. Niskie temperatury oraz intensywne opady śniegu doprowadziły do powstania imponujących czap lodowych i zjawiskowej, marznącej mgły.
Ruszają przygotowania do budowy obwodnicy Rzeszowa. Wkrótce ogłoszony ma być przetarg na studium dla inwestycji. Droga będzie stanowić ważną arterię dla odbudowania Ukrainy po wojnie.
Okres świąteczny to rekord marnotrawstwa w polskich domach. W ciągu ośmiu dni między 23 a 30 grudnia do koszy trafia ponad 61 tys. ton żywności - to 1,5 kg na każdego Polaka.
Najnowsze badania naukowców nie pozostawiają złudzeń – lodowce na całym świecie topnieją coraz szybciej, a już w latach 40. XXI wieku tempo ich zanikania osiągnie bezprecedensowy poziom.
Marnowanie jedzenia przyspiesza w okresie świątecznym: Polacy wyrzucają ponad 61 tys. ton żywności.
Od 1 stycznia 2026 roku zagraniczni turyści odwiedzający jedenaście najpopularniejszych parków narodowych Stanów Zjednoczonych zapłacą o 100 dolarów więcej niż obywatele USA i stali rezydenci.