Trzeba było masakry w Buczy, by największy amerykański producent procesorów Intel zawiesił działalność w Rosji.
„Natychmiast zawiesiliśmy wszelkie operacje biznesowe w Rosji. Wynika to z naszej wcześniejszej decyzji o zawieszeniu wszelkich dostaw do klientów w Rosji i na Białorusi” – głosi komunikat koncernu cytowany przez rosyjskie agencje.
Amerykanie informują, że zajmują się obecnie „sprawą wsparcia swoich 1200 pracowników”. Nie wiadomo, na czym miałoby ono polegać. Większość zagranicznych firm, które wstrzymały produkcję w swoich rosyjskich fabrykach, zdecydowało się wypłacać pracownikom pensje.
Jeszcze kilka dni temu rosyjska inspekcja pracy informowała, że zakłady Intela w Niżnym Nowogorodzie pracują normalnie, wynagrodzenia są wypłacane, a produkcja dostarczana na rynek. Kreml zastraszał zachodni biznes, że w wypadku wstrzymania pracy w swoich rosyjskich fabrykach, zostaną one przejęte przez państwo.