Rolnicy z AgroUnii już dawno zapowiadali, że protesty będą liczne, ale takiego nasilenia i jedności jeszcze nie było.
Na liście jest 50 lokalizacji w całym kraju. Dlaczego rolnicy wyjadą na drogi i jakie są ich postulaty?
Michał Kołodziejczak poinformował o szczegółach planowanych protestów w poniedziałek. Lider AgroUnii zapowiedział, że w wielu miejscach odbędą się blokady dróg oraz przejazdy kolumnami ciągników. Rolnicy w niektórych miejscach planują odwiedzić władze wojewódzkie m.in. w Łodzi i Lublinie.
Michał Kołodziejczak tłumaczy, że rolnicy są zmuszeni do wyjścia na drogi, bo zmusza ich do tego rząd, podkreślił, że rozmowy z szefem resortu rolnictwa nic nie dały i chce rozmawiać z premierem Mateuszem Morawieckim. Jednocześnie zapowiedział, że jeśli rolnicy nie osiągną tego celu po 9 lutego, kolejny protest odbędzie się 23 lutego i wówczas do Warszawy wjadą ciągniki z różnych stron kraju.
– Chcemy zwrócić uwagę mieszkańców miast na problemy producentów żywności. To nas dotykają one najpierw, ale w następnej kolejności odczują je mieszkańcy miast płacąc więcej za żywność – tłumaczył Kołodziejczak.