W czwartek wieczorem we Wrocławiu odbyła się manifestacja w obronie migrantów w związku z sytuacją na granicy z Białorusią. W Białymstoku kilkadziesiąt osób przemaszerowało przez centrum miasta pod konsulat Białorusi.
- Każdy z nas powinien zadać sobie pytanie, czy zgadza się na to, co jest na granicy z Białorusią. Czy zgadza się na to, że tam giną ludzie. Powiedzieć sobie w domu przed lustrem, czy ja, jako Polak, udzieliłem zgody na to swoim władzom wybranym demokratycznie, żeby ludzie ginęli na naszej wschodniej granicy – powiedział jeden z uczestników manifestacji we Wrocławiu.
Z kolei mieszkaniec Białegostoku, który wziął udział w proteście "Granice Człowieczeństwa" podkreślił, że w związku z sytuacją na granicy z Białorusią odczuwa "złość na bezsilność, że rządzą nami osoby bez serca". - Jeśli są w stanie na śmierć skazać dzieci, to właściwie są w stanie skazać na śmierć każdego z nas i ja się na to nie godzę – podkreślił.