Polacy popierają lekcje stacjonarne, ale nie chcą dzielić uczniów z uwagi szczepienia – wynika z sondażu IBRiS.
Ponad 4,6 mln uczniów zasiadło właśnie w szkolnych ławach. Mimo trwającej od ponad 1,5 roku pandemii i zagrożenia czwartą falą koronawirusa nauka ruszyła stacjonarnie. – Nie widzimy zagrożeń dla nauki stacjonarnej ani w krótszym, ani w dłuższym horyzoncie czasowym – zapewnia minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. I cały czas podkreśla, że w takim trybie nauka prawdopodobnie będzie się odbywała przez cały rok.
Taka decyzja rządu jest zgodna z oczekiwaniami Polaków. Z sondażu IBRiS przeprowadzonego na zlecenie „Rzeczpospolitej" wynika, że aż 69 proc. respondentów jest przekonanych, że nauka w szkołach powinna odbywać się stacjonarnie bez żadnych warunków. Przeciwnego zdania jest 19,2 proc. ankietowanych. Blisko 12 proc. nie ma w tej sprawie zdania.
Takie rozwiązanie popierają też organizacje międzynarodowe. – Szkoły w całej Europie muszą pozostać otwarte w czasie czwartej fali koronawirusa – zaapelowały w tym tygodniu UNICEF i Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). – Pandemia spowodowała najbardziej katastrofalne zakłócenia w edukacji w historii – przyznał w oświadczeniu Hans Kluge, szef WHO na Europę. – Konieczne jest, aby nauka w szkołach trwała nieprzerwanie.