W belgijsko-holenderskim miasteczku granica biegnie często środkiem drogi, chodnika, przecina sklepy, a nawet domy. Mimo to od lat Belgowie i Holendrzy żyli tam w zgodzie.
Sytuacja skomplikowała się podczas pandemii, bo restrykcje w każdym z krajów są różne.
Czytaj dalej: polsatnews.pl