W pierwszych dniach stanu zagrożenia epidemicznego sprzedaż w drobnym detalu wzrosła nawet o 70 proc. Wbrew pozorom nie rządził makaron ani papier toaletowy – pisze poniedziałkowy „Puls Biznesu”.
Gazeta zwraca uwagę, że „reakcja Polaków na konferencję premiera z 11 marca, podczas której ogłoszono zamknięcie szkół, była natychmiastowa”.
Czytaj dalej: TVP Info