Choć wiele szkół wyższych wprowadziło e-indeksy, przed dziekanatami wciąż stoją kolejki. O ważnych rzeczach żacy dowiadują się z kartek na drzwiach - pisze w środowym wydaniu "Rzeczpospolita".
Jak zaznacza "Rz" 60 proc. badanych przez Niezależne Zrzeszenie Studentów nadal nie ma dostępu do elektronicznego indeksu, "choć uczelnie mają możliwość ich wykorzystywania już dziesięć lat".
Czytaj dalej: Rzeczpospolita